IDL

2009-02-09

Co w mp3 piszczy... 2

  1. David Bowie - Black Tie White Noise;
  2. David Bowie - The Buddha of Suburbia;
  3. David Bowie - Outside;
  4. David Bowie - Reality;
  5. Antonio Vivaldi - Splendor Wenecji;
  6. Aphex Twin (ten sam, co ostatnio);
  7. Brian Eno (ten sam, co ostatnio);
  8. David Byrne, Brian Eno - Everything That Happens Will Happen Today;
  9. Fleet Foxes (to samo, co ostatnio - naprawdę gorąco polecam!).

A poza tym parę kawałków luzem:

Gus Gus - Ladyshave
The Australian Pink Floyd Show - Comfortably Numb;
The APFS - Pigs
The APFS - Echoes
Dwugodzinna zgrywka z internetowego radia Digitalis (uwaga, kliknięcie łącza grozi natychmiastowym rozpoczęciem odtwarzania!).

Sobota ze sztuką

W minioną sobotę wybraliśmy się do toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej na wystawę World Press Photo. Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań, pamiętając poprzednią prezentację tego typu, i niestety nie zawiodłem się. Na jakieś 150 zdjęć emocje wzbudziło nie więcej niż 5-6. A już w ogóle nie potrafię zrozumieć, dlaczego nagrodę za zdjęcie roku otrzymała ta fotografia.

Na szczęście piętro wyżej obejrzeliśmy dzieło, które zrobiło na nas duże wrażenie mimo swojej prostoty - a może właśnie dlatego? Była to instalacja Susan Philipsz, Long Gone. Wchodzi się do pustej, wysokiej, białej sali na planie kwadratu, urozmaiconej jedynie czterema stojącymi pośrodku kolumnami, wokół których na suficie rozmieszczone są punktowe, skierowane do dołu reflektory. Poza tym sala jest przyciemniona. W całej sali w różnych punktach znajdują się głośniki, z których co jakiś czas rozlega się kobiecy głos, melorecytujący tekst w języku angielskim. To wszystko - a efekt jest piorunujący. Już samo wejście do sali ma lekko sakralny posmak wkraczania do najbardziej uświęconego miejsca świątyni, gdzie człowiek zostaje sam na sam z Siłą Wyższą - i sobą samym. Gdy do tego w pustej przestrzeni rozlegną się słowa, wrażenie nierealności i niezwykłości osiąga szczyty. Naprawdę jest to coś niesamowitego.



Warto również wspomnieć o budynku, w którym mieści się CSW. Jest ulokowany naprzeciw mojego kochanego Collegium Maius. Konstrukcja bardzo nowoczesna i elegancka, mocno przeszklona (co w słoneczne dni jest niestety wadą). Na parterze kasa, szatnia, księgarnia i kawiarenka. Wyżej wchodzi się schodami lub wjeżdża windą. Na dachu znajduje się taras widokowy, ale rozpościerający się z niego widok nie jest zbyt ciekawy - zamiast Starego Miasta można sobie poobserwować mało atrakcyjne rejony Alei JP2, Czerwonej Drogi i ul. Kraszewskiego, na jakieś zaniedbane boisko po bliżej nieokreślonym sporcie. Natomiast możliwość wyjścia z przegrzanego (przynajmniej tego dnia) wnętrza Galerii na świeże powietrze jest bardzo dużym plusem.

2009-02-01

Co w mp3 piszczy... 1

Na nadchodzący tydzień (a przynajmniej poniedziałek) moje uszy będzie pieścić następujący zestaw zapakowany do odtwarzacza:

1. Aphex Twin - Selected Ambient Works vol. 2;
2. Brian Eno - Apollo (Atmospheres and Soundtracks);
3. Pink Floyd - The Wall (nie, nie byłem na The Australian Pink Floyd Show);
4. Robert Wyatt - Schleep;
5. Muzyka klasyczna z płyt wydawanych w ramach serii Mistrzowie Muzyki Klasycznej. Vivaldi, Bach, Beethoven;
6. Fleet Foxes - Fleet Foxes;
7. The Yardbirds - Five Live Yardbirds;
8. Trzy kawałki ściągnięte ze strony The Australian Pink Floyd Show (naprawdę nie byłem na ich koncercie!) - Echoes, Comfortably Numb i Pigs - Three Different Ones.

Swego czasu w googlowym Notatniku zapisywałem muzykę, słuchaną danego dnia w pracy. Lista była nawet całkiem obszerna, ale w formacie notatnika mało czytelna. Teraz wymyśliłem, żeby spróbować to w pewnym stopniu powtórzyć w blogu.