IDL

2007-09-05

Dymajmy polskie seriale

Wczoraj wieczorem Studio 2 niepodległej Polski, czyli TVN, zaprezentował pierwszy odcinek nowego serialu „Twarzą w twarz”. Obejrzeliśmy.

Ja p...! Przez godzinę patrzyłem w ekran i nie mogłem uwierzyć, że twórcą tego gniota jest Patryk Vega, reżyser świetnego Pitbulla. Pierwsza, większa część filmu drętwa, nudna, naciągana, nieprawdziwa, z nudnymi dialogami i w ogóle od czapy. Małaszyński z blond grzywką, zawodowy morderca dający jak dziecko zamknąć się w luksusowej willi, Jan Wieczorkowski w roli Tajemniczej Postaci (ta strzelba z pewnością wypali w kolejnych odcinkach) plus plenery i wnętrza jak z „Magdy M” przepuszczonej przez „Dynastię”. Na początku odcinka dialogów prawie brak, później są, ale chyba lepiej, żeby też ich nie było.

Do tego Vega w jakiejś wypowiedzi, której nie mogę teraz znaleźć, stwierdził, że liczy na to, że serial będzie kultowy... Moim zdaniem, marne szanse. Chyba nie oglądał tego, co nakręcił.

Zastanawia mnie, dlaczego - z drobnymi wyjątkami - żadna polska telewizja nie potrafi zrobić porządnego, wciągającego serialu, który nie byłby minoderyjny, nie trącił sztucznością, nie powielał stereotypów, nie powodował cierpnięcia skóry na grzbiecie widza? Nie chcę oglądać trzaskanych - nomen omen - seryjnie produkcyjniaków o marnym życiu blokersów czy idyllicznych laurek z cyklu „Jak się dymają w wyższych sferach”, chcę zobaczyć coś PRZEKONUJĄCEGO!!! To takie trudne?

Najwyraźniej tak - w XXI wieku oglądalność kanałów telewizyjnych nadal nabijana jest PRL-owskimi hitami. Nie mam na myśli już takich oczywistości, jak „Czterej pancerni i pies” czy „Stawka większa niż życie”, ale np. „Daleko od szosy”, „Dyrektorzy” czy „Czarne chmury”. Poza tym ostatnim, wspomniane seriale opowiadają o codziennych sprawach i problemach współczesnych ludzi w tamtych czasach, unikając przy tym sztuczności i fałszu (nie mam tu na myśli fałszowania historii). Tymczasem pierwszy z brzegu dialog z „Magdy M.” (nic nie poradzę - to mój ulubiony obiekt do bicia) jest tak nieprawdziwy, plastikowy i wydumany, że chce mi się płakać i śmiać jednocześnie. „Cześć chłopaku!” „Cześć dziewczyno!” Z pewnością ludzie mawiają tak do siebie na co dzień, ale w wykonaniu Brodzik i Małaszyńskiego teksty te brzmią tak naturalnie, jak naturalne są cycki Dody, kolor włosów Wiśniewskiego, czy opalenizna Leppera...

Tymczasem w czwartek, 13 września, Polsat rozpocznie emisję „Ekipy”. Dobra reżyser i świetni aktorzy (liczę zwłaszcza na Stroińskiego)... tylko czy to cokolwiek gwarantuje? Zobaczymy niedługo.
Prześlij komentarz