IDL
2010-11-08
2010-09-06
Where do we go from here?
Do diaska, dwutygodnik propagujący kulturę (od filmu poczynając, przez literaturę, a na teatrze i operze kończąc) wali błędy ortograficzne i gramatyczne - do czego my zmierzamy?!
Czy naprawdę wszystkie profesje są już zmuszone pracować pod presją czasu? Czy rzeczywiście jak najszybsze wypchnięcie produktu stało się ważniejsze od zaoferowania DOBREGO produktu?
Niedawno redaktorka serwisu „dziennikarstwa obywatelskiego”, na moją uwagę, że opublikowany przez serwis artykuł nie trzyma się kupy i jest słaby merytorycznie, odpisała, cytuję: „od dziennikarzy obywatelskich nie możemy wymagać zbyt wiele”. Jak mawiał klasyk, o tempora, o mores, o k...!
2010-07-27
Czyżby już?
Ostatni mały kłamczuszek, z którym rozmawiałem, dotrzymał słowa. Co prawda nie w piątek (rozmowa była w czwartek), ale w poniedziałek, czyli wczoraj, dotarł modemo-router (a może routero-modem) z całym okablowaniem, płytą i instrukcją. Walka z instalacją i aktywacją Internetu zajęła trochę czasu, ale ostatecznie chyba się udało, i jeszcze dzisiaj rano sieć działała. Prędkość również była bliska obiecanej, więc na razie nie narzekam. Zobaczymy, jak całość wyjdzie w praniu. Będę jeszcze próbował uzyskać jakieś zadośćuczynienie za moje troski i cierpienia... ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)