IDL

2008-08-22

Typische Polnische Wirtschaft...

...czyli opowieść z cyklu „co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?". Przez dobry miesiąc na ulicy Inwalidów wylewano starannie asfaltową nawierzchnię jezdni, zrobiono betonową wylewkę chodników, na której ułożone zostały kostki chodnikowe. Niestety, albo się różne firmy nie dogadały, albo - co wydaje mi się bardziej prawdopodobne - ktoś po prostu zapomniał o położeniu jakiejś ważnej rury czy kabla. Od wczoraj więc młoty pneumatyczne pracowicie kują beton, kostki chodnikowe leżą w kupkach przy krawężniku, a miniaturowe koparki drążą rowy pod zapomniane instalacje. Ruch jest znowu nieco utrudniony, po zakończeniu robót chodniki zapewne nie będą już tak gładkie i równe, jak pierwotnie... Kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, ja płacę - jednym słowem, my wszyscy. A dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej i tak stwierdzi, że to wszystko było wcześniej zaplanowane, albo że winny jest podwykonawca, wobec którego zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje. Ech, żal człowieka ogarnia, jak na to wszystko patrzy...
Prześlij komentarz