IDL

2010-06-24

Bawcie się sami

Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie wybiorę się na drugą turę głosowania. Odczuwam z tego powodu lekki dyskomfort, bo trafia do mnie argument o obywatelskim obowiązku. Stwierdziłem jednak, że skoro prezydentem zostanie albo Komorowski, albo Kaczyński, a żaden z nich moim kandydatem nie jest, to będę miał przynajmniej czyste sumienie, że nie przyłożyłem ręki do ich wyboru. Zastanawiam się ewentualnie nad pójściem i oddaniem nieważnego głosu. Cały czas intryguje mnie, co zrobi Napieralski – moim zdaniem powinien powiedzieć, że decyzję pozostawia swoim wyborcom i nie popierać żadnego z kandydatów.
Prześlij komentarz