IDL

2011-07-05

Nieczynne z powodu że zamknięte

Z zaskoczeniem stwierdzam, że ktoś jeszcze zagląda na mojego bloga, co więcej, gościom chce się od czasu do czasu zostawić komentarz. To miłe, biorąc pod uwagę, że z wielu rozmaitych powodów (wśród których nie najmniejszy to całkowita impotencja twórcza autora) blog jest praktycznie od roku nieaktywny. Nie chcę obiecywać — nawet samemu sobie — że coś się w tej kwestii zmieni. Jakoś niespecjalnie potrafię znaleźć temat, na który chciałoby mi się wywnętrzać: Bydgoszcz ma nowego, trochę lepszego prezydenta, na polską „politykę” szkoda czasu (zresztą przestałem się nią znowu interesować, do tego stopnia, że chyba zleję nadchodzące wybory), pisanie o muzyce to na dobrą sprawę jak tańczenie o malarstwie... A na tematy osobiste, tak od serca, za mało we mnie ekshibicjonizmu, za dużo asekuranctwa. Pocieszam się, że nie mając nic do powiedzenia, nie staram się usilnie ubrać tego w słowa.

Mogę więc tylko życzyć przyjemnej lektury tego, co tu już opublikowałem, za wszelkie komentarze jestem wdzięczny. Do zobaczenia?
Prześlij komentarz