IDL

2007-09-21

Kaczka dała ciała

Tego to się nie spodziewałem. Wczoraj wieczorem, przymierzając się do snu, włączyłem Trójkę. Jak co czwartek, audycję prowadził Kaczkowski. Od dłuższego czasu pan Piotr nie jest już „my cup of tea”, ale zasług nie można mu odmówić, a muzykę w większości przypadków też zapodaje zacną.

Niestety, nie wczoraj w okolicach 23:30. Już, już, powieki miały mnie odciąć od rzeczywistości, kiedy Kaczka zapowiedział polski koncert i puścił piosenkę... Sugababes! Będąc przysypiającym, pomyślałem, że się przesłyszałem, i chodzi o Sykurmolarnir, ale niestety...

Nie wiem, co Kaczkowski chciał tym osiągnąć? Nie mam w sumie nic do Sugababes (poza tym, że jeden ich kawałek totalnie mnie wk... na farmie ziemniaczanej w Anglii osiem lat temu), ale taka audycja to chyba nie jest miejsce na tego typu produkcje? Nie sądzę, żeby prowadzący przyciągnął w ten sposób nowych słuchaczy (bo o tej porze są na dysce albo śpią przed piątkowymi lekcjami), natomiast wielu dotychczasowych - zwłaszcza tak sporadycznych, jak ja - solidnie zniechęcił.
Prześlij komentarz