IDL

2007-07-10

Powrót sieci

Pan zrobił Internet. Wczoraj kombinował z anteną i nadajnikami (wbrew moim obawom jednak się pojawił), ale po wielu bezowocnych próbach doszedł do wniosku, że padł punkt dostępowy. Ponieważ nie miał takowego przy sobie, umówiliśmy się na dzisiaj. Po zmianie urządzenia pogrzebał jeszcze trochę w komputerze - sporo czasu mu na tym zeszło - no i net niby działa. Piszę „niby”, bo szału ni ma - na Gmaila nie mogę się zalogować, list przez Bata (na konto gmailowe) wysłałem dopiero po kilku próbach... Może to kwestia restartu kompa? Zobaczymy jutro.

Tymczasem przeglądałem zdjęcia z koncertu Porcupine Tree, które podesłał Maciej, i z zaskoczeniem odkryłem, że gra z nimi John Wesley, który swego czasu występował w zespole Fisha (a w ogóle zaczynał jako techniczny w Marillion). Szybka konsultacja z kolegą Cobrą i faktycznie, Wes wspiera Jeżozwierze, ale ponoć tylko koncertowo.

To niespodziewane odkrycie obudziło wspomnienia, w związku z czym zacząłem szukać tekstu o zjeździe fanów Fisha w Haddington w 1999 roku, gdzie z Ziutasem mieliśmy okazję poznać między innymi właśnie Wesa. Tekst wisiał przez pewien czas w internetowym magazynie „Stan świadomości”, ale magazyn padł był, i nie idzie go znaleźć nawet przez Web Archive. Na szczęście znalazłem artykulik na jednej z moich płytek i...

...i w związku z tym czujcie się ostrzeżeni. Mam zamiar zamieścić go na moim blogu, tylko muszę od Ziutasa wyhaczyć zdjęcia z tej imprezy. Ostrzegam, bo tekst jest długi (15 stron rozliczeniowych po 1800 znaków ze spacjami [LOL!]). Oczywiście nie puszczę go całego na raz, tylko podzielę na odcinki. Złośliwcom, którzy chcieliby dowcipnie skomentować, że w ten sposób załatwiam sobie co najmniej 15 wpisów na blogu, od razu odpowiadam, że nie zamierzam rezygnować z bieżącej pisaniny!!! :-)

Zresztą o jakich komentatorach ja piszę, skoro KittyWolf jest w Bydgoszczy bez dostępu do komputera? :-)))

To tyle. Korci mnie, żeby napisać coś krótkiego o ostatnich wydarzeniach politycznych, ale obiecywałem sobie, że ten blog będzie wolny od polskiego piekiełka parlamentarnego.

Prześlij komentarz